|
₪ 1.10.2005 18:03 gaudeamus igitur nastał 1 października. pofatygowałam się z tej okazji na inaugurację roku akademickiego do Auditorium Maximum. było... nuda. nuda coraz gorsza. - Witkacy więcej nie pójdę. wyspać się mogę w domu. ps. od poniedziałku uczę się teleportować. sekretarkom brak wyobraźni przestrzennej... 11 voices ₪ 4.10.2005 14:20 studiów cz.1 - integracja wczoraj się integrowałam. nie mam pojęcia, jakim cudem udało mi się dzisiaj zdążyć na wykład o 8 rano... ale grupę mam świetną. w czwartek kolejna impreza :) a do tego jutro zaczynają się Beanalia. 4 voices ₪ 13.10.2005 8:34 new me dużo się zmieniło. prawdopodobnie zaczynam coś na kształt nowego życia. ale to wciąż nie jest pewne. poza tym mam wreszcie mój upragniony aparat i w związku z tym mogę się realizować na nowej płaszczyźnie artystycznej. zapraszam na mojego fotologa. na studiach idzie mi, muszę przyznać, całkiem nieźle :) czy to już?... 2 voices ₪ 14.10.2005 12:36 niewiedza a teraz już nic nie wiem. i tak pewnie zostanie... spadam z najwyższego urwiska, żeby nie mieć już pod górkę. 10 voices ₪ 17.10.2005 17:49 dziwacznie trzy spojrzenia i dreszcz. tylko tyle. po ponad tygodniu od "tamtego czasu". trochę mi za mało. trochę za dużo myślę. stanowczo. wypadałoby nie myśleć o tym i nauczyć się o rewolucji w Rosji. chyba jestem rusofobem... potrzebuję mocnego środka nasennego. tylko kiedy miałabym go łykać? przed zaśnieciem, czy przed obudzeniem? w piątek Kult. powiem sobie "wszystkiego najlepszego" i pójdę się wyszaleć. mimo że nigdy nie lubiłam swojego imienia. chyba nie powinnam obchodzić imienin... koniecznie chcę się dostać do sekcji żeglarskiej. koniecznie chcę, żeby coś się wydarzyło. koniecznie chcę. idę potańczyć. przez pół roku zapomniałam większości kroków. ale czy to ważne? 12 voices ₪ 20.10.2005 15:31 nobody said it was easy rozmowa. nareszcie... teraz ją przetrawiam. bałam się... strasznie się bałam. ale chciałam to wreszcie usłyszeć. przynajmniej nie będę się już męczyć. jemu chyba też jest teraz lepiej. jutro będziemy się dobrze bawić na koncercie. kumpel i już. po co nam to było? nie spytałam. mogłoby zaboleć. może nawet bardziej jego, niż mnie. i w ten sposób wszystko wróciło do normy... 9 voices ₪ 22.10.2005 0:38 KULTowy koncert ->zdjęcia<- właśnie wróciłam. mam kilkanaście siniaków i masę pozytywnej energii. mam też około 40 zdjęć i 10 filmików :) humor mi się poprawił. i dobrze się bawiłam. dobrze się z nim bawiłam. z innymi też ;) chyba muszę ściągnąć sobie więcej płyt Kultu. słuchanie "Taty Kazika" w kółko mnie nie bawi. ale teraz idę spać. czasem trzeba :P może już nie będę miała takich problemów z zasypianiem... więcej o samym koncercie może rano... 7 voices ₪ 25.10.2005 14:12 have a break ze względów niezależnych ode mnie, kolejne posty zaczną się pojawiać dopiero w grudniu. też mi przykro... :( trzymajcie się :* ps.nie ma to nic wspólnego z powyborczą żałobą narodową... 10 voices |